„Nie dajcie się zacipować!”. A może już się daliśmy?

„Nie dajcie się zacipować!”. A może już się daliśmy?Lider tego ruchu religijnego miał doznać „wizji”, albo jak on to nazywa „odbył telepatyczne połączenie ze swoimi przyjaciółmi z kosmosu”, którzy krążą nad ziemską orbitą i w odpowiednim momencie zabiorą wyznawców (dobrych ludzi) w międzygalaktyczną podróż, dzięki czemu ochronią się oni przed „ludźmi – jaszczurami”. Jednym z elementów przejmowania przez nich władzy na Ziemi jest chęć „zachipowania” całego gatunku ludzkiego, by sprawować nad nim pełną kontrolę. Wyznawcy „Aniołów Nieba” podważają system pieniężny oraz uważają mass media za plugawe – co wcale nie przeszkadza im w nich funkcjonować. Swego czasu prowadzili oni nawet kampanię spamerską, w której zasypywali skrzynki mailowe wezwaniami do „przebudzenia”.
Nie trzeba być geniuszem, by uznać wizje Bendy za niedorzeczne. Groteskowa strona internetowa ruchu religijnego oraz kolorowe ulotki (znane są przypadki z Krakowa oraz Warszawy – teksty były nieudolnie tłumaczone Google Translatorem, podobnie jak i strona) wcale nie odstraszyły dosłownie wszystkich: Benda może pochwalić się (niewielką, ale jednak) grupką wyznawców. Z powodzeniem można postawić go w jednym szeregu obok Jezusa Chrystusa z Opola, który leczy i doradza przez telefon.

źródło : http://antyweb.pl/nie-dajcie-sie-zacipowac/