Będzie drogi, ale wart swojej ceny. Wszystko o Samsung Galaxy S10

Będzie drogi, ale wart swojej ceny. Wszystko o Samsung Galaxy S10Skoro iPhone jest w trzech wersjach, to Galaxy S10 też będzie
Jeżeli chodzi o sam wygląd telefonów, to Samsung nauczył się już nie kopiować swojego amerykańskiego rywala i ja to zaliczam na zdecydowany plus. W końcu trzeba doceniać różnorodność na rynku. Pod pewnymi względami jednak nadal widać, że nie mogłoby się to wszystko odbyć bez wzajemnej inspiracji i tym razem mam na myśli przygotowywanie trzech wersji flagowca.
W 2014 poznaliśmy iPhone’a 6 i 6 Plus. W 2015 Koreańczycy pokazali Samsunga Galaxy S6 / S6 Edge oraz większego S6 Edge Plus, mimo że na dobrą sprawę rolę tego większego powinien odgrywać tylko i wyłącznie przedstawiciel serii Galaxy Note. Ktoś jednak uznał, że eS-ka to lepszy materiał na bezpośredniego konkurenta.
Teraz trochę historia się powtórzy. Apple dało trzy iPhone’y: Xr, Xs i Xs Plus; zatem Koreańczycy dadzą od siebie trzy razy high-enda. Samsung Galaxy S10 będzie nawet dostępny w podobnie różniących, co u konkurenta, wariantach, gdzie ten najmniejszy ma stać się tym w miarę atrakcyjnie wycenionym. Naturalnie to określenie będzie wiązało się z kwotą powyżej 3 tysięcy złotych, ale zawsze to mniej niż 4 czy 5.
Samsung Galaxy S10 – rewelacyjne ekrany
Tak, flagowce zostaną wyposażone w panele wykonane w technologii Super AMOLED i o rozdzielczości QHD+. Nie o to jednak się rozchodzi i nie tym skupią one na sobie uwagę. Zacznijmy od najuboższej wersji. Ta zaoferuje płaski (sic!) ekran o przekątnej 5,8 cala, co z pewnością zadowoli wiele osób. W końcu nie każdy lubi zakrzywione wyświetlacze i tu firma zrobi bardzo mądre posunięcie.

Pośredni S10 będzie miał panel tej samej wielkości, ale już zakrzywiony. Z kolei Galaxy S10+ będzie bezapelacyjnie tym największym, mogąc pochwalić się wynikiem 6,44 cala. Gdyby tego było mało, zajmie on aż 93,4% całej przestrzeni z przodu, dzięki czemu będzie można tu powiedzieć bez najmniejszych problemów o bezramkowym sprzęcie bez nadużywania tego stwierdzenia. Moim zdaniem na to też czeka spore grono fanów Galaxy. W dodatku pozwoli na wprowadzenie kilku zmian stylistycznych – już nadeszła na to najwyższa pora.
Samsung wie, że musi się pokazać
Nawet dyrektorzy z koncernu zapowiadają coś świetnego. Trzeba przyznać, że przez ostatnie dwa lata firma nic rewolucyjnego nie zaprezentowała i wyglądało to trochę na to, że poczuli się zbyt pewnie. Szczególnie debiut S9, S9+ i Note 9 pozostawił po sobie sporo zawodu. Zdecydowanie nie są to urządzenia złe, pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że znakomite, ale brakowało w nich odczuwalnych zmian względem poprzedników. Ot, dopracowano starszą generację, dano nową cenę i super. Mniej więcej tak to wyglądało.
Na szczęście teraz w końcu doczekamy się interesujący nowinek technicznych. Do tego każdy Samsung Galaxy S10 ma być prawdziwym bezramkowcem i bardzo jestem ciekaw, jak będą wyglądać. Bez zmian pozostaną szklano-aluminiowe unibody oraz odporność na wodę i pył. Warto też dodać, że jeszcze pojawi się w nich złącze słuchawkowe 3,5 mm, ale bardzo prawdopodobne, że będą to ostatnie ich high-endy z tym portem.
Co ze skanerem linii papilarnych?
Koreańczycy dosyć późno wprowadzili czytniki biometryczne do swoich flagowców. Do tego te z S5, Note 4 czy Alphy działały dramatycznie i nawet wtedy oferowały beznadziejne tempo pracy, ale na szczęście szybko przemyślano całą konstrukcję. Teraz szczególnie dużo mówi się o ultradźwiękowych skanerach. Te mają pojawiać się w Galaxy od dawna, jednak wciąż coś stało na przeszkodzie. Głównie chodziło tu o szybkość i precyzję działania. Rzeczywiście, takie problemy dokuczają w m.in. Huawei Mate 20 Pro, jednak kiedyś trzeba podjąć się wprowadzenia ich do swoich modeli i ten moment nadchodzi.

W pośrednim i topowym wariancie Samsunga Galaxy S10 skaner będzie umieszczony właśnie w ekranie. Liczę na to, że w nich ultradźwiękowe rozwiązanie zaoferuje znacznie lepszą jakość – tyle je dopracowywano, że chyba już będzie bardzo dobrze. Zobaczymy. Tymczasem ten najtańszy wariant będzie musiał dalej żyć z tradycyjnym czytnikiem na pleckach.
Potrójny aparat? Obowiązkowo, ale nie dla wszystkich
W obecnej generacji mamy następujący podział, jeżeli chodzi o aparaty: S9 ma pojedynczy moduł, a S9+ podwójny. Tymczasem dwa droższe S10 zaoferują już potrójne sensory:
12 Mpix, f/1.5 – f/2.4, szerokokątny obiektyw,
12 Mpix, f/2.4, teleobiektyw,
16 Mpix, obiektyw z kątem widzenia 120 stopni.
Co z kolei z najtańszym Samsungiem? Niestety, w tym pojawi się pojedynczy aparat (12 Mpix, f/1.5 – f/2.4, szerokokątny obiektyw), ale w jakiś sposób będą musieli rozróżnić poszczególne odmiany od siebie. Co ciekawsze, w tym zabraknie również ukrytej pod ekranem kamerki do selfie o rozdzielczości 16 Mpix, która zapowiada się na intrygujące rozwiązanie. To na pewno zrobi wrażenie. Zobaczymy tylko, czy Samsung zdoła prześcignąć pod względem jakości zdjęć i filmów konkurencję.
Topowe podzespoły? Będą
Samsung Galaxy S10 będzie dostępny z dwoma układami: Snapdragonem 8150 lub Exynosem 9820. Ten drugi będzie obecny w Polsce, więc na nim też się skupimy. Składać się będzie z dwóch klastrów rdzeni, połączonych za sprawą technologii ARM DynamIQ, gdzie ten mocniejszy zaoferuje autorskie Mongoose M4 (oparte o ARM Cortex A76), a słabszy – odpowiedniki ARM Cortex A55. Nie zabraknie też grafiki ARM Mali G76MP18, dedykowanego NPU dla zadań związanych ze sztuczną inteligencją, a całość będzie produkowana w procesie litograficznym 7 nanometrów.
Większym zaskoczeniem wydaje się jednak coś innego. Mianowicie chodzi o pamięć operacyjną – w edycji ze wsparciem dla sieci 5G ma pojawić się aż 12 GB RAM! Po co jej tyle? W sumie trudno jednoznacznie ocenić, chyba że Samsung DeX i stworzona pod niego dystrybucja Linuxa zdołają wykorzystać potencjał takiego połączenia. Wtedy byłoby znakomicie.
Samsung Galaxy S10 – nie ma miejsca na niedoróbki
Samsung Galaxy S10+ ma zostać wyposażone w baterię o pojemności 4000 mAh. Nie zabraknie też ładowania indukcyjnego oraz szybkiego, ale na razie trudno stwierdzić dokładnie, w jakiej wersji. Tu Huawei pokazał, co to znaczy szybkie ładowanie i pod tym względem Koreańczycy mają sporo do nadrobienia.
Możliwe nawet, że pojawi się w nim system audio wykorzystujący wibracje ekranu do wytwarzania dźwięku. Technologia Sound on Display została już pokazana i rzeczywiście działa świetnie, ale inna sprawa, czy coś takiego jest gotowe do produkcji. Na pewno możemy być pewni, że wszystko, co związane z audio, będzie sygnowane markami AKG i Dolby Atmos.
Jeżeli chodzi o datę premiery, to najwięcej wskazuje na targi MWC 2019 w Barcelonie. Zobaczymy, co z tego wszystkiego wyniknie, choć trzeba już teraz przyznać, że Samsung Galaxy S10 nie będzie kolejnym nudnym flagowcem. Chińskie smoki, takie jak Oppo, Xiaomi czy Huawei, wywierają zbyt dużą presję, aby pozostała ona bez odpowiedzi.
* na zdjęciu tytułowym Samsung Galaxy S8
źródło: AllAboutSamsung
The post Będzie drogi, ale wart swojej ceny. Wszystko o Samsung Galaxy S10 appeared first on AntyWeb.

źródło : https://antyweb.pl/samsung-galaxy-s10-dane-techniczne-premiera-cena/

%d bloggers like this: