Co się z nami stało? Po lekturze internetowych dyskusji muszę „odchorować”

Co się z nami stało? Po lekturze internetowych dyskusji muszę „odchorować”Internetowy hejt, radykalizacja dyskusji, agresja nie jest niczym nowym i temat jest wyczerpany aż do bólu. Przerobiono go z precyzją rdzy trawiącą nieocynkowaną blachę na starym Volkswagenie. Mnie on jednak nie daje spokoju – szczególnie, że jest gorzej niż było. A powiem Wam szczerze: byłem zdania, że się po prostu nie da uczynić tego jeszcze gorszym.
Miałem zły sen, a okazało się, że wcale nie śpię
Godzina pierwsza, minut trzydzieści. Cisza, spokój, ciepłe już nieco i wygazowane piwo. Leniwy piątek i telefon w dłoni. I tak pewnie nie zasnę do trzeciej, będę sobie więc przeglądał internet. Ci, co mają nieco więcej szczęścia już dawno śpią, albo jeszcze zapijają ostatnie 5 dni roboczych. Mnie akurat wzięło na przeglądanie wszystkiego, co mi podsunie telefon. Oprócz tradycyjnego w moim przypadku 9GAG-a przeszedłem do „jakichś tam dyskusji”. Facebook, grupa z ofertami pracy. Post człowieka z Ukrainy, poszukuje pracy w Polsce. Łamaną polszczyzną pisze coś w rodzaju: „Jestem z Ukrainy, szukam pracy”. W myślach mam: „No, chłopie – teraz się zacznie”. I rzeczywiście, nie mylę się.

źródło : https://antyweb.pl/dyskusja-internet-poziom/

%d bloggers like this: