E-sport nie trafi na Olimpiadę, bo gry promują przemoc i dyskryminację

E-sport nie trafi na Olimpiadę, bo gry promują przemoc i dyskryminacjęNie wiem dlaczego, ale gracze chcą by e-sport został dyscypliną olimpijską
Czy e-sport to prawdziwy sport? I tak, i nie. Ile osób, tyle opinii. Były już dziesiątki, jeśli nie setki analiz i prób udowodnienia obu tez. Jestem bardzo ciekawy Waszego zdania, dlatego już teraz zapraszam do komentarzy.
Wróćmy jednak do tematu Olimpiady.
Nie możemy mieć w programie Olimpiady gry, która promuje przemoc i dyskryminację. Z naszego punktu widzenia są one sprzeczne z wartościami olimpijskimi i nie możemy ich zaakceptować.
– powiedział Thomas Bach, przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Wcześniej szermierz i mistrz olimpijski z 1976 roku.
Mocne słowa i to właśnie one są moim zdaniem największym problemem w całej sprawie. Niechęć do e-sportu i gier można było wyrazić bardziej subtelnie, przekazując przecież to samo. Szczególnie, że przecież (jak sam Bach wskazuje) każdy sport walki ma źródło w normalnych starciach między ludźmi. Uważa on jednak, że gry traktujące o zabijaniu nie maja prawa bytu na olimpiadzie.

Nie ukrywam, że z jednej strony rozumiem takie podejście i się z nim zgadzam. Weźmy takiego CS: GO, LOLa czy DOTA 2. Czy zabija się w nich postacie innych graczy? Tak i co do tego nie ma wątpliwości. Czy zabijanie jest głównym celem gry? Nie. Czy poza zabijaniem wymienione wyżej e-sportowe produkcje skupiają się wokół innych aspektów? Oczywiście, chociażby drużynowej współpracy. Spłycanie w ten sposób cyfrowych zmagań jest zwyczajnie niesprawiedliwe wypowiedzi na takim poziomie powinny być bardziej przemyślane. No bo weźcie taki rzut oszczepem – z czego się wywodzi, przecież to jasne, że zarówno z polowań, jak i starć między ludźmi. Ile osób zginęło w przeszłości od takiego oszczepu? A jednak od ponad stu lat rzut oszczepem jest dyscypliną olimpijską. No to teraz szermierka, którą trenował w przeszłości Bach. Jej podwalinami też w pewnym sensie jest zabijanie. Może więc zamiast od razu skreślać cyfrowe zmagania warto pomyśleć w jaki sposób dostosować je do wartości wyznawanych przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski?
Warto też pamiętać, że – hej – ludziki w grze nie są prawdziwe, w grach MOBA to często postacie, które nawet nie przypominają ludzi. Może nie grałem za dużo w produkcje tego typu, ale zabijanie jest ostatnim, co kojarzy mi się z DOTA 2 czy League of Legends.

E-sport nie potrzebuje Olimpiady, a Olimpiada e-sportu
Zamieszanie wokół całej sprawy ma moim zdaniem charakter czysto wizerunkowy. Międzynarodowy Komitet Olimpijski ma na temat e-sportu swoje zdanie i ma do niego pełne prawo – powiem więcej, widać że nie chce mieć z elektronicznymi zawodami nic wspólnego. I ja to rozumiem, bo przynajmniej na razie ich nie potrzebuje. Może za kilka, kilkanaście lat zmieni zdanie – patrząc na cały czas rosnącą popularność e-sportu zechcą mieć w nim swój udział, zarobić pieniądze, które wręcz leżą i czekają na kolejnych chętnych. Póki co jednak żadna ze stron nie potrzebuje tej drugiej. E-sport doskonale sobie radzi, nie musi być kojarzony z klasycznym sportem, nie potrzebuje wsparcia czy akceptacji ani fanów Igrzysk Olimpijskich, ani organów z nimi związanych. Ma swoje zasady, swoje turnieje, swoje imprezy, swoich sponsorów. I pewnie prędzej czy później stanie się popularniejszy od Olimpiad.
Tylko tak naprawdę nie wyobrażam sobie CS: GO na Olimpiadzie. A Wy?
źródło
The post E-sport nie trafi na Olimpiadę, bo gry promują przemoc i dyskryminację appeared first on AntyWeb.

źródło : https://antyweb.pl/e-sport-olimpiada/

%d bloggers like this: