Filmy na YouTube w zamian za reklamy. Czyli „telewizja 2.0”

Filmy na YouTube w zamian za reklamy. Czyli „telewizja 2.0”No, różni się. W telewizji ramówka jest święta i jeżeli nie zaprogramujesz sobie nagrywania za pomocą urządzenia DVR – nic z tego nie będzie. Nagrania można przewijać, usuwać, organizować, przesyłać do komputera (takie opcje mają niektóre dekodery DVR) i tak dalej. Z YouTube jest tak, że wybierasz sobie film, oglądasz – ale również liczysz się z tym, że za chwilę mogą „wyskoczyć” Ci mniej lub bardziej dopasowane reklamy. W przypadku YouTube nie jest z tym aż tak źle, choć nie mogę powiedzieć, żeby było idealnie. Zdarza się bowiem, że przeglądając zasoby tej platformy kilkukrotnie widzę ten sam przerywnik, który po pewnym czasie bardziej irytuje niż zwraca uwagę na konkretną markę.
Ale hola, przecież podobnie jest z reklamami w telewizji, prawda? Nie oglądam często „telepudła”, ale i tam zdarza się, że wiele razy w ciągu tygodnia widzę jedną i tą samą reklamę np. leku na niespokojne nogi w trakcie snu. Albo na „apetyt dla seniora”. Nie jestem całe szczęście targetem tych reklam i znam je dosłownie na pamięć. Producent tych specyfiku może się zastanawiać, czy czasami nie irytują mnie jego materiały. Ale cały czas je widzę – na reklamy w telewizji wydaje się ogromne pieniądze i choć widzowie zgodnie przyznają, że takie informacje ich irytują; w dalszym ciągu decydują się na kupno produktów, które są reklamowane w telewizji. Dlaczego? Bo o nich słyszeli.

źródło : https://antyweb.pl/youtube-filmy-reklamy/

%d bloggers like this: