Idealny serial na letnie upały – możecie nie znać, ale musicie nadrobić „Bloodline”

Idealny serial na letnie upały – możecie nie znać, ale musicie nadrobić „Bloodline”Nie pamiętam dziś, co dokładnie spowodowało, że włączyłem pierwszy odcinek „Bloodline”, ale przypominam dziś sobie okoliczności, w których to się stało. Poprzednie wakacje były równie upalne, co tegoroczne i jednego z wieczorów szukałem serialu, który zająłby mi następne kilka(naście) dni. Postanowiłem, że sprawdzę kilka zaległych tytułów z kategorii Netflix Original – dziś powstaje ich całe mnóstwo, wręcz trudno nadążyć za tempem w jakim są kręcone i trafiają do dystrybucji, ale kiedyś tak nie było. Wystarczy spojrzeć na listy premier z 2015 roku, gdy Netflix przygotował jedynie trzy dramaty. Jednym z nich był właśnie „Bloodline”. Plakat z płonącą łodzią, niewiele mówiący, tajemniczy zwiastun i obsada, która w pierwszej kolejności wcale nie zwraca na siebie uwagi przeciętnego widza. Dlaczego więc tak pokochałem ten serial?
Bez ogródek zacznę od kreacji Bena Mendelsohna, którego zapewne kojarzycie z roli w „Łotrze 1” (dyrektor Krennic), ale zdecydowanie polecam sprawdzić też „Królestwo zwierząt”. W Rouge One zagrał niezwykle ambitnego i zdeterminowanego, świetnie zorganizowanego członka ekipy dowodzącej Imperium. Danny Rayburn, którego gra w „Bloodline” nie zaszedł tak wysoko w hierarchii społecznej, ale obydwie postacie mają wspólne cechy, a najważniejszą z nich jest przebiegłość. Na początku może oszukać i nas, widzów, ale z czasem przekonujemy się, jak bardzo sprytny bywa Danny.

źródło : https://antyweb.pl/idealny-serial-na-letnie-upaly-mozecie-nie-znac-ale-musicie-nadrobic-bloodline/

%d bloggers like this: