Kiedyś to było. Teraz nawet BlackBerry nie gwarantuje prywatności

Kiedyś to było. Teraz nawet BlackBerry nie gwarantuje prywatnościProblemy marek na licencji
Aktualnie jesteśmy świadkami wielu informacji odnośnie naruszania zasad prywatności. Najczęściej chodzi tu o aplikacje, od producentów, które zbierają dodatkowe dane, a potem je przesyłają gdzieś dalej. Jedni nazywają to diagnostyką, drudzy dobrowolnym oddaniem wiadomości o sobie, a kolejni zwykły działaniem niefair.
Teraz bohaterem stał się chiński koncern TCL. Jest to jeden z większych graczy na świecie i na pewno mieliście okazję już o nim usłyszeć, choć sam w sobie nie odpowiada za własną markę. Akurat Chińczycy obrali bardziej rozważną strategię, stawiając na znane nazwy. Tu wypada zacząć od Alcatela, czyli niegdyś francuskiego producenta, ale teraz po nim zostało niewiele i pozostaje jedynie licencją na markę oraz logo. W ten sposób TCL nie musiał budować od zera świadomości konsumentów o swoich produktach i skutecznie sprawiał, że były one wiarygodne. Często inne koncerny z Państwa Środka miały z tym problem, a tu znaleziono skuteczny sposób na ominięcie takich kłopotów.

Oprócz tego w ich portfolio znajdziemy smartfony BlackBerry. Ich produkcją zajmuje się jeszcze indyjski Optiemus, ale akurat jego urządzenia są tylko dostępne w rodzimym kraju. W przypadku tych od TCL mówimy również o tych do nabycia w Polsce, więc z tego względu cała sytuacja dotycząca bezpieczeństwa jest ważna.
Nieszczęsne pogodynki na telefonach
Według firmy zajmującej się bezpieczeństwem, Secure-D, aplikacja pogody preinstalowana na telefonach Alcatela oraz BlackBerry była w stanie wysyłać komplet danych w postaci lokalizacji, numerów IMEI, używanych adresów email, a jednocześnie zużywała pakiet danych. Co więcej, mogła wysyłać różne żądania do innych usług, wskutek niektórzy doznali niespodziewanych opłat. Na szczęście ta druga rzecz spotkała nielicznych i okazało się, że akcja ta była skierowana do mieszkańców mniej ważnych rynków, jak Brazylia, Nigeria czy Malezja.

Secure-D wykryło takie cechy oprogramowania na dwóch modelach, Alcatel Pixi 4 oraz Max A3. Trudno stwierdzić, jak to wygląda na pozostałych, ale niestety nie buduje to najmocniejszego zaufania w stronę całego TCL, odpowiedzialnego w końcu za BlackBerry, uznawane za jedne z najbardziej bezpiecznych. Wkrótce zapewne pojawi się oficjalne oświadczenie, a sama aplikacja, na skutek działań D-Secure, została usunięta, ale pewnie Chińczycy zadbają o naprawienie jej i pojawi się ponownie. Jestem tylko ciekaw, czy i jak będą się tłumaczyć.
Zresztą to pokazuje po raz kolejny, że na dobrą sprawę obecnie nie istnieje coś takiego, jak naprawdę bezpieczny sprzęt, jeżeli sam użytkownik nie zadba o własną ochronę. Na dobrą sprawę najskuteczniejsze pozostaje sprawdzanie udzielonych uprawnień zainstalowanym aplikacjom. W ten sposób możemy choć częściowo czuć się bezpieczni i akurat tą czynność może przeprowadzić każdy.
źródło: Android Headlines
The post Kiedyś to było. Teraz nawet BlackBerry nie gwarantuje prywatności appeared first on AntyWeb.

źródło : https://antyweb.pl/blackberry-tcl-naruszenie-prywatnosci/

%d bloggers like this: