Na taką grę czekałem 8 lat. Recenzja Red Dead Redemption 2

Na taką grę czekałem 8 lat. Recenzja Red Dead Redemption 2Red Dead Redemption 2 przedstawiłem Wam najpierw w formie pierwszych wrażeń, po pierwszej zarwanej nocy. Mówiłem o tym, że gra powoli się rozwija i tak naprawdę dopiero po kilkunastu godzinach poznałem jej prawdziwe oblicze.

Później wymieniłem 7 rzeczy, które mnie w RDR 2 wkurzają – nie jest to gra idealna, ma swoje wady, niedociągnięcia i problemy.
A teraz piszę tekst, w którym ciężko będzie wstawić choćby jedno złe słowo. Red Dead Redemption 2 w praktycznie każdym aspekcie spełniło moje oczekiwania.
O fabule gry czytaliście już dziesiątki razy, Rockstar umiejętnie dawkował informacje przed premierą. Mamy rok 1899, schyłek klasycznego Dzikiego Zachodu, gdzie rewolwerowcy i gangi powoli odchodzą do lamusa. Bohaterem, w którego przyjdzie nam się wcielić jest Arthur Morgan, przyjaciel i jednocześnie najbardziej zaufany człowiek szefa gangu – Dutcha van der Linde. Gangu, który po kiepskiej w skutkach akcji musi uciekać, a następnie przenosić swój obóz w różne rejony pięknego świata Red Dead Redemption 2. Gra nie jest kontynuacją Red Ded Redemption, a jej prequelem. Spotkacie więc nawet samego Johna Marstona, jednak to tylko jeden z członków gangu. Gangu, w którym relacje będziecie budować (lub o nie dbać) przez całą grę.

źródło : https://antyweb.pl/red-dead-redemption-2-recenzja/

%d bloggers like this: