Najtańszy smartfon, który działa? Recenzja TP-Link Neffos C5a

Najtańszy smartfon, który działa? Recenzja TP-Link Neffos C5aDane techniczne TP-Link Neffos C5a:
5-calowy ekran TN o rozdzielczości 854 x 480 pikseli,
Mediatek MT6580M (cztery rdzenie ARM Cortex A53 1,3 GHz) z grafiką ARM Mali 400MP2,
1 GB RAM,
8 GB pamięci wbudowanej,
Android 7.0 Nougat,
WiFi,
Bluetooth,
GPS,
dual SIM,
aparat 5 Mpix,
kamerka 2 Mpix,
bateria 2300 mAh,
wymiary: 145,5 x 72,6 x 9,6 mm,
waga: 159 gramy.
Cena w momencie publikacji recenzji: 199 złotych.
Sprzęt do testów wypożyczył sklep x-kom. Dzięki! 🙂
Współczynnik SAR:
dla głowy: 0,377 W/kg,
dla ciała: 0,891 W/kg.
Wygląd, wykonanie
TP-Link Neffos C5a wygląda dokładnie tak, jak wiele budżetowych modeli sprzed wielu lat. Widać, że sama podstawa nie należy do najmłodszych, ale w sumie czego oczekiwać po tak tanim sprzęcie? Prezentuje się nudno, a szarość nie dodaje mu uroku.

Całość wykonano z tworzywa sztucznego. Plastik jest przyzwoitej jakości, nie rysuje się od patrzenia od niego, a to już dużo w takim smartfonie. Nawet jakość wykonania nie zawodzi. Owszem, biorąc Neffosa do dłoni czuć, że nie jest to urządzenie klasy premium, ale nie trzeszczy, ani nic od niego nie odpada. Solidna konstrukcja.

Gdyby tego było mało, mamy zdejmowalną tylną klapkę (sic!). Kolejny element, który potwierdza wiek całości, choć to akurat stanowi poważny atut. Mamy też dwa sloty na karty SIM i osobny na microSD. Do kompletu warto wspomnieć, że bardzo dobrze leży w dłoni.
Wyświetlacz
Panel ma przekątną 5 cali. W zasadzie na tym mógłbym skończyć opisywanie jego zalet, bo potem zaczyna się ostra jazda bez trzymanki. Rozdzielczość 854 x 480 pikseli nie zapewnia najlepszej ostrości obrazu – przy przeglądaniu stron internetowych bardzo łatwo dostrzec nieostrości.

Matrycę wykonano w technologii TN. Odwzorowanie barw? Brak, niby jakieś są, ale widać, że ani trochę nie mają związku z rzeczywistością. Kąty widzenia? Już przy niewielkim odchyleniu od pionu następuje poważny spadek kontrastu, więc ogółem ten wyświetlacz po prostu jest. Nie broni się też jasnością maksymalną, bo na dworze w pełnym słońcu jedyne, co na nim zobaczymy, to odciski palców. Na otarcie łez pozostaje dodać, że panel świetnie reaguje na dotyk.

Wydajność, działanie
TP-Link Neffos C5a korzysta z nieśmiertelnego Mediateka MT6580M, który zdominował kilka lat temu segment najtańszych telefonów. Cztery rdzenie ARM Cortex A7 o zegarze 1,3 GHz, grafika ARM Mali 400MP2 – aż chce się uruchomić na nich PUBG czy Fortnite’a. Będąc jednak poważnym, ten sprzęt poradzi sobie tylko ze starymi prostymi tytułami, bo już produkcje 3D powodują, że urządzenie niemiłosiernie się męczy. Przynajmniej nie ma poważnych problemów z nadmiernym nagrzewaniem się.

Benchmarki:
Antutu: nie da się uruchomić testu
Geekbench
Single-Core: 423
Multi-Core: 1235
3D Mark
Ice Storm Extreme: 2004
Do mocarnego procesora dodano 1 GB RAM-u. Tak, ten telefon działa, ale nie można powiedzieć, aby robił to szybko, płynnie czy stabilnie. Dopóki robimy jedną rzecz w danym czasie i nie mamy nic uruchomionego w tle, np. Spotify czy Messengera, nie jest tak źle. Jeżeli już jednak zdecydujemy się działać bardziej intensywnie, wówczas telefon odpowie nam stanowczym wolniej. Widać, że to urządzenie, które ma być drugim telefonem z funkcjami smartfonu, aniżeli samodzielnym urządzeniem. Chyba że szukamy czegoś do naprawdę podstawowych czynności.

8 GB pamięci wbudowanej, a z tego mniej niż połowa do wykorzystania. Na szczęście telefon oferuje osobny slot kart microSD, choć to i tak nie umożliwia zainstalowanie dużej liczby aplikacji. Tani smartfon nie może rozpieszczać pod tym względem.
Test pamięci wbudowanej AndroBench:
– sekwencyjny odczyt danych – MB/s,
– sekwencyjny zapis danych – MB/s,
– losowy odczyt danych – MB/s,
– losowy zapis danych – MB/s.
Oprogramowanie

Sprzęt działa pod kontrolą Androida 7.0 Nougat z kilkoma elementami interfejsu zmienionymi przez TP-Linka. System wygląda czysto, nie ma tu nic zbędnego, w zasadzie to tu nic nie ma, o czym warto byłoby pisać. Producent nic nie dodał z funkcji dodatkowych, ani też nic, co pozwoliłoby na personalizację. Chyba jedynym w miarę interesującym dodatkiem jest Duraspeed, czyli rozwiązanie Mediateka do optymalizacji zadań w tle. Na aktualizacje czy łatki bezpieczeństwa nie ma co tu liczyć.
Zaplecze telekomunikacyjne

Najczęściej w recenzjach budżetowców narzekam na brak NFC. Tu nie pojawił się jednak inny ważny moduł, do którego chyba każdy zdążył się przyzwyczaić. Mianowicie chodzi o LTE. Zastosowany Mediatek MT6580M nie wspiera 4G, więc musimy zadowolić się tu jedynie 3G (HSPA+) i w sumie można to jakoś zaakceptować. Przede wszystkim dlatego, że sprzęt nie ma problemów z zasięgiem, strony wczytują się w miarę szybko, choć to pojęcie względne, a do tego jakość rozmów bardzo pozytywnie zaskakuje. Głośnik oferuje odpowiednio wysoką głośność maksymalną, mikrofon radzi sobie nawet z odszumianiem zbędnych odgłosów otoczenia, więc po tym względem Neffos C5a zasługuje na mocną czwórkę. Równie dobrze sprawdza się Bluetooth. WiFi miewa swoje humorki i lubi sporadycznie zerwać łączność, z kolei GPS wymaga dłuższej chwili, aby zastanowić się, gdzie jesteśmy. Kiedy już jednak złapie fixa, wówczas jest w stanie doprowadzić do celu, aczkolwiek czasami lubi teleportować nas na drogę obok. Urok urządzeń ze starymi Mediatekami.
Jakość dźwięku

Pojedynczy głośnik z tyłu już od początku nie zachwyca swoim umiejscowieniem. Brzmieniem tym bardziej, bo ani nie zachwyca poziomem głośności maksymalnej, ani też głębią dźwięku, której tu nie ma. Od około 50% zaczynają się bardzo nieprzyjemne dla uszu przestery. Na słuchawkach jest nieco lepiej, aczkolwiek możliwości audio Neffosa pozostają mocno ograniczone.
Aparat
TP-Link Neffos C5a stawia na klasykę. Z tyłu mamy 5 Mpix, a z przodu 2 Mpix i obydwa aparaty są wspierane przez diody doświetlające. Niezwykłe bogactwo. Sama aplikacja wygląda archaicznie, choć oferuje tryb HDR i upiększenia twarzy, więc w zasadzie jest wszystko, czego moglibyśmy spodziewać się po takim sprzęcie.
Fotografie są zapisywane całkiem szybko, aż sam się zdziwiłem. Ich jakość jest naprawdę dobra, zważywszy na śmiesznie niską cenę i nawet wypada lepiej niż w niektórych modelach za 300, 400 złotych. Sprzęt wymaga cierpliwości, jednak pozwala zrobić w miarę ostre zdjęcie. W przypadku przedniej kamerki jest tak samo. Filmy natomiast lepiej przemilczeć – beznadziejnie, ale można je nagrać.

Bateria
2300 mAh nie robi wrażenia na tym modelu. Owszem, przy bardzo delikatnym korzystaniu da się osiągnąć nawet 7 godzin na włączonym ekranie przy WiFi, ale już korzystanie z jakiejkolwiek synchronizacji danych i automatycznej regulacji jasności powoduje, że poziom naładowania baterii spada w mgnieniu oka. Dwie karty SIM, dwa konta Gmail i Slack to gwarancja tego, że smartfon skapituluje po około 3 – 4,5 godzinach na włączonym wyświetlaczu przy 3G, a co najgorsze ma spory problem z zarządzaniem energią  trybie standby. Ze 100% potrzebował dwóch i pół dnia, aby rozładować się, leżąc na półce. Dobrze, że ładowanie zajmuje mu skromne dwie godziny.
Podsumowanie
TP-Link Neffos C5a to świetny wybór za 199 złotych. Ma dual SIM, oferuje dobrą jakość rozmów, działa, nie skrzypi, co w tej klasie cenowej nie jest ani trochę oczywiste. Jako drugi smartfon lub telefon na chwilę, albo też dla naprawdę mało wymagających, pozostaje on bardzo dobrą opcją. Za tak niewiele nie znajdzie się nic lepszego wśród nowych sprzętów. Naturalnie ma on mnóstwo wad, ale wątpię, że przy takim budżecie ktokolwiek będzie oczekiwał więcej niż po prostu działającego sprzętu. Nawet akceptowalne zdjęcie da się nim zrobić.
Zalety:
cena,
zdejmowalna klapka i wymienna bateria,
po prostu działa,
jakość rozmów,
ekran czuły na dotyk,
osobne sloty dual SIM i microSD,
niezła jakość wykonania.
Wady:
ekran,
wydajność,
brak LTE,
jakość multimediów,
brak zabezpieczeń biometrycznych,
mierny GPS i WiFi.
The post Najtańszy smartfon, który działa? Recenzja TP-Link Neffos C5a appeared first on AntyWeb.

źródło : https://antyweb.pl/tp-link-c5a-najtanszy-smartfon-recenzja-test/

%d bloggers like this: