Paskudne są te smartfony ze składanymi ekranami

Paskudne są te smartfony ze składanymi ekranamiKiedy dostałem swoją pierwszą “komórkę”, byłem zachwycony. Możliwość telefonowania do znajomych czy pisania SMS-ów były dla mnie zupełnie nowym sposobem kontaktu – zupełnie innym niż telefon stacjonarny, który wymuszał obecność w domu. Oczywiście podstawowym ograniczeniem była cena usług, choć co jakiś czas pojawiały się ciekawe oferty na wybrane numery – czy to darmowe, czy bardzo tanie połączenia. Miałem to szczęście, że na własne oczy obserwowałem jak technologia ewoluuje – polifoniczne dzwonki, kolorowe wyświetlacze i pierwsze aparaty zmieniały sposób w jaki korzystałem z telefonu komórkowego. I choć dopiero tak naprawdę przy pierwszym smartfonie schowałem do szuflady odtwarzacz MP3 (który zastąpił discmana będącego następcą walkmana), to pamiętam pierwszy szał gdy okazało się, że z komórki można też słuchać muzyki.
Ale tak naprawdę dopiero dostęp do internetu i pakiety danych sprawiły, że zacząłem używać telefonu inaczej. Najpierw było to Gadu-Gadu i e-mail, później kolejne usługi i serwisy zrobiły ze smartfona nie tylko osobiste centrum rozrywki, ale godny zamiennik komputera. Dziś nie tylko nie wyobrażam sobie swojej codzienności bez aplikacji, ale smartfon zastępuje mi w codziennych czynnościach cyfrowy aparat, dyktafon, nawigację, komputer do przeglądania serwisów społecznościowych, stron www i YouTube. Zamiast wysyłać SMS-y, korzystam WhatsAppa i Messengera, zdarza mi się również oglądać na ekranie smartfona filmy (głównie Netflix) oraz – a może przede wszystkim – słuchać muzyki ze Spotify. Jeśli więc miałbym wybrać jeden gadżet, bez którego nie potrafię dziś żyć, byłby to bez wątpienia smartfon.
Zobacz również: Najlepsze seriale Netflix
Niestety na rynku mobilnych urządzeń obserwujemy od kilku lat stagnację. Dostajemy ekrany bez ramek (ale z notchem) i mocniejsze procesory, których przecież i tak nie wykorzystujemy do niczego innego niż wymagające gry. Ok, są lepsze aparaty, ale i tak akceptowalny poziom już dawno został osiągnięty i tak naprawdę idziemy w detale. Smartfony nie mają szans dorównać jakością zdjęć dobrym i bardzo dobrym aparatom, ale w zupełności wystarczą do robienia dobrych fotek na serwisy społecznościowe. Na wydajniejsze baterie nie ma na razie szans więc w zasadzie nic specjalnie ciekawego się w najbliższych latach nie wydarzy. Chyba, że uda się zamienić zwykłe ekrany na hologramy lub ekrany składane.
Nie ukrywam, że sama koncepcja składanego ekranu bardzo mnie ciekawi i chciałbym już zobaczyć konkretne produkty. Potrzebujecie niewielkiego wyświetlacza w urządzeniu, które mieści się bez problemu w kieszeni – dostajecie go. Ale kiedy chcecie konsumować multimedia lub pracować na większej powierzchni, po prostu rozkładacie smartfona. Pomysł jest świetny, niestety patrząc jak aktualnie wyglądają rozkładane smartfony, to ostatnia rzecz jaką chciałbym kupić.

Nie jestem jakimś przesadnym estetą, ale moim zdaniem urządzenie mobilne musi dobrze wyglądać. Pewnie gdyby każdy smartfon wyglądał tak topornie jak traszka z serialu 1983 (choć i tak jak na 2003 rok nie wyglądał źle), niewiele osób zwracałoby uwagę na wygląd. Jednak wiele dzisiejszych smartfonów prezentuje się rewelacyjnie i kompletnie nie dziwię się temu, że ktoś kieruje się tym właśnie aspektem przy wyborze urządzenia. Niedawno Samsung pokazał swój składany smartfon i chyba sami przyznacie, że w niczym nie przypomina wyglądem renderów, które od jakiegoś czasu latały po sieci. Jest gruby i brzydki. Oczywiście ekran się zgina i to prototyp, jednak absolutnie nie chciałbym posiadać tak prezentującego się sprzętu.

źródło : https://antyweb.pl/smartfon-ze-skladanym-ekranem/

%d bloggers like this: