Polskie miasteczka też mają swoje mroczne tajemnice. Może lepiej ich nie odkrywać? „Znaki” – recenzja

Polskie miasteczka też mają swoje mroczne tajemnice. Może lepiej ich nie odkrywać? „Znaki” – recenzjaEnigmatyczny zwiastun, który zadebiutował kilka tygodni temu nie dał nam jednoznacznej odpowiedzi tak naprawdę na żadne ze stawianych pytań. AXN cały czas stara się nie zdradzić zbyt wiele na temat serialu „Znaki” i jest to chyba dobre podejście, ponieważ im mniej wiecie na temat fabuł serialu, tym lepiej. Nie będę ukrywał, że na przedpremierowy pokaz dwóch pierwszych odcinków wybrałem się bez żadnego konkretnego nastawienia. Chwilę przed seansem rozmawiałem jeszcze z odtwórczyniami jednych z ważniejszych ról Heleną Sujecką i Heleną Englert próbując wydobyć kilka informacji na temat atmosfery na planie i klimatu produkcji, ale na całe szczęście nie dowiedziałem się zbyt wiele.
Moje pierwsze myśli po zakończeniu pokazu były takie: „Znaki” to serial pełen przeciwności. Momentami mamy wrażenie, że wszystko układa się dość prostolinijnie, by nie powiedzieć przewidywalnie, by chwilę później zostać mile zaskoczonym  pomysłem scenarzystów. Nie brakuje typowych dla takiej produkcji postaci, ale niektóre z nich mają tak świetnie zbudowane przez odgrywających je aktorów charaktery, że zaczynamy im nawet kibicować. Czasem nie wiedząc nawet o nich zbyt wiele.

Prym wiedzie pod tym względem komisarz Michał Trela (Andrzej Konopka), który pojawia się z nastoletnią córką w Sowich Dołach po przeprowadzce z Krakowa. Możemy tylko gdybać, co było prawdziwym powodem zmiany miejsca zamieszkania, gdyż twórcy cały czas zostawiają pewne znaki, ale pozostaje mnóstwo miejsca na ich interpretację. Trela staje się członkiem małomiasteczkowej społeczności i z pardonem wkracza w jej szeregi – pomimo ostrzeżeń nie zamierza wpasować się w lokalne układy, obierając sobie za cel rozwiązanie każdej zagadki, na którą się natknie. Wcześniej lub później.
Wyraźnie widać, że cały czas ciągnie się za nim jakaś prywatna sprawa, która niszczy go od środka, ale daje też energię do działania i popycha do przodu. Andrzej Konopka w rozmowie z Antyweb stwierdził, że gdyby mógł, to stałby się właśnie takim policjantem – bezkompromisowym i zdecydowanym. Wcale nie jest mi trudno w to uwierzyć, ponieważ gołym okiem widać, jak bardzo podoba mu się ta rola. Wszystkie gesty, spojrzenia i sposób prowadzenia dialogów pokazują, że Konopka czuje się w tej roli jak ryba w wodzie. To zdecydowanie jeden z najsilniejszych punktów serialu.

źródło : https://antyweb.pl/serial-znaki-recenzja-axn/

%d bloggers like this: