Recenzja Logitech G PRO Wireless. Ta mysz mnie zepsuła

Recenzja Logitech G PRO Wireless. Ta mysz mnie zepsułaEsport sprawił, że takie marki, jak SteelSeries, Roccat czy Razer znalazły się ostatnio na świeczniku. Nie znaczy to jednak, że stara gwardia oddaje im pola. Portfolio gamingowych produktów Logitecha (seria G) jest bardzo mocne, a co i rusz dołączają do niego wyjątkowe urządzenia. Bez wątpienia do takich można zaliczyć G PRO Wireless.

Mysz jest efektem trwających przeszło 2 lata konsultacji z 50 profesjonalnymi graczami esportowymi. To szczególnie wymowne, biorąc pod uwagę, że w esporcie raczej krzywo się dotąd patrzyło na bezprzewodowe akcesoria. A tymczasem Logitech zapewnia, że to jedyna bezprzewodowa mysz, która oferuje wydajność zadowalającą esportowców. Brzmi obiecująco!
Skromna, niepozorna i mała…
Logitech G PRO Wireless jest zaskakująco mała i lekka. Gryzoń waży zaledwie 80 gramów. Jest to efekt zastosowania ścianek o grubości zaledwie 1 mm. Wnętrz stanowi natomiast szkielet endoskopowy. A przynajmniej tak deklaruje producent, bo nie dobierałem się do środka. Wszystko po to, by ruchy myszy odbywały się w sposób możliwie najbardziej płynny.

źródło : https://antyweb.pl/recenzja-logitech-g-pro-wireless/

%d bloggers like this: