To moja ulubiona przejściówka do Macbooka USB-C — ma wszystko czego mi na co dzień potrzeba

To moja ulubiona przejściówka do Macbooka USB-C — ma wszystko czego mi na co dzień potrzebaOWC USB-C Travel Dock ma wszystko, czego mi potrzeba
Opisywana dzisiaj przejściówka, a właściwie mini-dock, to niewielkie urządzenie w którym znajdziemy pięć wejść:
2x USB 3.1 pierwszej generacji
HDMI
USB typu C (do 60W)
czytnik kart SD.

Teraz można zrobić krótką przerwę na żarty, że „wszystkie inne komputery”  mają je w standardzie. Już? No dobrze — więc jak widać, faktycznie nie ma tutaj żadnej magii, bo faktycznie cały pakiet złącz to taki standard. Standard, który lwia część komputerów ma na obudowie — ale Macbook nie ma. Ale zamiast mitycznych dziesiątek przejściówek — wystarczy jedna. I USB-C Travel Dock od OWC jest właśnie tym, z którego od kilku miesięcy korzystam.
Jeden kabel – i gotowe!
Przesiadając się na nowego Macbooka wydawało mi się, że bez klasycznego USB będzie koniec świata. Ostatecznie okazało się, że korzystam z nich maksymalnie kilka razy w miesiącu, więc jakoś specjalnie nie tęsknię. De facto najbardziej cenię sobie czytnik kart SD który pozwala mi ekspresowo zrzucić zdjęcia z aparatu i HDMI za pośrednictwem którego podłączam drugi ekran. Na wagę złota jest jednak USB typu C, do którego podłączam zasilanie — a ładowanie odbywa się już przez mini-dock. W praktyce wiec wracając do domu wystarczy mi podpiąć jeden kabel do komputera i… wszystko jest na swoim miejscu: monitor, ładowanie, a czasami też podpięte po USB pamięci zewnętrzne.

źródło : https://antyweb.pl/owc-usb-c-travel-dock-recenzja/

%d bloggers like this: