Zacząłem naukę JavaScript na bootcampie – moje odczucia i wrażenia

Zacząłem naukę JavaScript na bootcampie – moje odczucia i wrażeniaDynamicznie rosnące zapotrzebowanie na programistów sprawia, że coraz więcej osób widzi dla siebie szansę w branży IT. W efekcie, jak grzyby po deszczu rosną różne formy nauki. W internecie jest już całe mnóstwo kanałów i płatnych/bezpłatnych kursów programowania. Przybywa też książek – nawet nie tyle na temat konkretnych języków co po prostu o pracy programisty i sposobach na „zostanie programistą”.
Na tym tle szczególnie interesującą i kuszącą formą nauki wydaje się być bootcamp. Trwający od pół roku do nawet 10 miesięcy kurs (w trybie weekendowym – w trybie stacjonarnym całość zamyka się nawet w 2 miesiącach) ma nas przygotować do rozpoczęcia pierwszej pracy w zawodzie programisty. Bootcampy są drogie – ceny najlepszych przekraczają 10 tys. złotych. W zamian otrzymujemy jednak kompleksowe wsparcie, kilkaset godzin nauki i tonę zadań do wykonania – wszystko pod okiem wykładowców i opiekunów. Po zakończeniu nauki natomiast możemy skorzystać z biura karier i pośrednictwa podczas szukania pracy. To znacząco ułatwia znalezienie pierwszej posady jako programista.
Postanowiłem sprawdzić na własnej skórze, czy w rok da się nauczyć programowania. Poszedłem na jeden z takich weekendowych bootcampów. Wybór padł na najstarszą, bo działającą od 2013 roku, szkołę programowania w Polsce – Coders Lab. A konkretnie na ich kurs JavaScript połączony z Reactem (a więc typowy frontend).
Zanim zaczniemy
Od razu na wstępie wyjaśnijmy jedną rzecz. Bootcamp to nie jest żadna tajemna wiedza. Patrzę właśnie na harmonogram kursu, na którym jestem. Nie ma tam żadnej magii. Tego wszystkiego można nauczyć się samodzielnie. Po prostu siadasz i uczysz się. Codziennie po 2-3 godziny programujesz metodą prób i błędów, oglądasz kursy, siedzisz na stackoverflow.com i zadajesz setki pytań.
Po co zatem bootcamp? Spójrzmy prawdzie w oczy – większość ludzi nie jest na tyle zdyscyplinowana, żeby samodzielnie nauczyć się programowania. Poza tym obecność osoby (specjalisty w swojej dziedzinie), która tłumaczy, wyjaśnia i odpowiada na pytania jest często o wiele lepsza niż mówiący do nas youtuber. Ten ktoś zadaje nam zadania, a następnie je sprawdza. Podpowiada, co robimy źle i tym samym zapobiega wykształcaniu się złych nawyków. A to w programowaniu niezwykle ważne przecież. Dodajcie do tego egzaminy po każdym module, prace domowe, setki linków do stron z dodatkowymi materiałami (których samodzielne znalezienie też wymagałoby dodatkowego czasu). Korzyści jest sporo.

źródło : https://antyweb.pl/bootcamp-opinie-relacja-ocena-programowanie/

%d bloggers like this: